Urzędy

Urzędnik wydał błędną decyzję. Teraz zapłaci 45 tys. zł

9 marca 2016

Urzędnik z Ostródy podjął decyzję niezgodną z prawem i teraz został zobowiązany do zapłacenia odszkodowania w wysokości ponad 45 tys. zł. To jedna z pierwszych sytuacji w Polsce, kiedy została zastosowana ustawa obowiązująca od pięciu lat o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych.

Urzędnik wydał pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego niezgodnie z prawem. Wojewoda warmińsko-mazurski unieważnił jego decyzję. W związku z tym inwestor, który po otrzymaniu pozwolenia rozpoczął prace na budowie, wytoczył powiatowi powództwo o zwrot poniesionych nakładów, gdyż był zmuszony do przerwania prac i dokonania rozbiórki. Sąd przyznał poszkodowanemu rację i nakazał powiatowi zapłatę w wysokości ok. 95 tys. zł wraz z odsetkami.

Po przeanalizowaniu sprawy prokuratura uznała, że prawo zostało „rażąco” naruszone, a odpowiedzialność za to ponosi konkretny funkcjonariusz publiczny. Zdaniem prokuratury urzędnik powinien zapłacić karę w wysokości ponad 45 tys. zł, czyli 12-krotność jego miesięcznego wynagrodzenia, z uwagi na nieumyślne działanie. W przypadku, gdyby błąd został popełniony umyślnie, to prokuratura zażądałaby od niego zapłacenia pełnej kwoty.

– Skierowaliśmy do tego urzędnika wezwanie na piśmie do dobrowolnego spełnienia świadczenia w wyznaczonym terminie. Jeżeli nie zapłaci, to prokuratura wytoczy przeciw niemu powództwo cywilne o taką kwotę – powiedziała rzeczniczka elbląskiej prokuratury Anita Kniga-Węzik.

Jest to pierwsze tego typu postępowanie w tamtejszej prokuraturze.

Możliwość egzekwowania finansowych konsekwencji co do urzędników wprowadziła Ustawa z dnia 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa, która zaczęła obowiązywać od 17 maja 2011 r. Jej celem jest przeciwdziałanie niekompetencji oraz niefrasobliwości urzędników, a także podniesienie jakości podejmowanych przez nich decyzji.

Zdaniem rzecznika Prokuratury Generalnej prokuratora Mateusza Martyniuka, jest to wciąż martwy przepis, gdyż postępowanie prowadzone w elbląskiej prokuraturze jest jednym z nielicznych w naszym kraju.

Źródło: wiadomości.radiozet.pl

Zobacz także

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy

Dodaj komentarz