Pozostałe

SZYKUJE SIĘ KOLEJNA REWOLUCJA W POŁOŻNICTWIE?

13 sierpnia 2015

Od 1 lipca br. Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje znieczulenie stosowane przy porodzie.

Za podanie znieczulenia rodzącej kobiecie NFZ płaci szpitalom 400 zł. Cezary Cieślukowski, wiceminister zdrowia, podkreślił, że to lekarz podejmuje decyzję o tym, czy zastosować znieczulenie, czy nie. I należy pamiętać o tym, że nie może to być czynność wykonywana na zamówienie. Nie może być tak, że podanie znieczulenia to zjawisko powszechne, powinno być ono stosowane w sytuacjach niezbędnych.

Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić zmiany w rozporządzeniu dotyczącego standardów postępowania medycznego w łagodzeniu bólu porodowego. To rozporządzenie opisuje różne sposoby łagodzenia bólu, od rozmów z psychologiem, wsparcia najbliższych osób, aż po zastosowanie leków, czy znieczulenia.

Obecnie porody, czy znieczulenia zewnątrzoponowe są świadczeniami nielimitowanymi. Oznacza to, że za wszystkie wykonane procedury zapłaci NFZ.

Do resortu zdrowia dochodziły sygnały, że w niektórych szpitalach nie ma wystarczającej ilości anestezjologów, którzy mogliby pomóc pacjentce przy porodzie. W związku z tym MZ chce pozwolić anestezjologom opiekować się jednocześnie kilkoma pacjentkami, przy wsparciu pielęgniarek anestezjologicznych.

W Ministerstwie Zdrowia obecnie powoływany jest zespół specjalistów, którzy mają za zadanie opracować standardy wykonywania cięć cesarskich.

– „Decyzja o tym, żeby przystąpić do takich prac, wynika ze statystyk, które mówią, że w naszym kraju ok. 40 proc. kobiet rodzi po zabiegu cesarskiego cięcia.” – wyjaśnia Cieślukowski.

Natomiast w przypadku ciąży powikłanej, takie standardy postępowania są już gotowe.

NFZ zakłada, że w efekcie tych regulacji „poprawi się komfort i bezpieczeństwo kobiet rodzących i ich dzieci, a także poprawi się jakość usług związanych z porodem”.

Źródło: gazeta.pl

Zobacz także

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy

Dodaj komentarz