Pozostałe

OUTSOURCING – 62 MLN ZŁ = AFERA

30 kwietnia 2015

Outsourcing polega na wydzieleniu ze struktury organizacyjnej przedsiębiorstwa niektórych funkcji i przekazaniu ich do wykonania innym podmiotom. Mechanizm ten jest, po pierwsze legalny, a po drugie bardzo przydatny w biznesie. Przedsiębiorca korzystający z usług outsourcingowych zaoszczędza czas i energię, którą może efektywnie spożytkować w rozwijanie swojej firmy.

Co więc tak korzystne rozwiązanie ma wspólnego z aferą? Otóż ten mechanizm został wykorzystany do oszustwa i to na wielką skalę. Oszustwa, które zostało okrzyknięte aferą outsourcingową.

Zdzisław Kmetko, lat 63, wzrost 183 cm, sylwetka średnia, kolor oczu jasny, włosy krótkie. Ten mężczyzna poszukiwany jest listem gończym. Według prokuratury, ten właśnie człowiek założył i kierował grupą przestępczą zajmującą się wyłudzaniem pieniędzy. Oszukał 500 firm i 20 tysięcy pracowników, a Skarb Państwa uszczuplił o marne 62 miliony złotych.

Jak działał mechanizm wyłudzania pieniędzy?

Andrzej Klukowski, prowadzi hurtownię słodyczy, Marek Szuper prowadzi hurtownię odzieżową, Lesław Wereszczyński jest prezesem wytwórni urządzeń chłodniczych. Trzy lata temu, Ci przedsiębiorcy przekazali swoich pracowników do firmy outsourcingowej. Pracownicy jednak nie odczuli jakichkolwiek negatywnych skutków tej współpracy, gdyż wykonywali te same zadania, otrzymywali takie samo wynagrodzenie, pracowali w tych samych miejscach. Różnica polegała tylko na tym, że byli zatrudnieni w firmie, czy też w firmach, powiązanych ze Zdzisławem Kmetko.

Firma outsourcingowa przekonywała przedsiębiorców, że ma unijne dofinansowania na tworzenie i utrzymywanie miejsc pracy. Dla przedsiębiorców było to bardzo korzystne rozwiązanie, gdyż na jednym pracowniku oszczędzali nawet do 40%. Mieli tylko opłacać faktury za wykonane usługi. A do obowiązków firmy outsourcingowej należało wypłacenie pensji zatrudnionym oraz opłacenie miesięcznych składek zdrowotnych, jak i składek do ZUS-u.

Schemat był w każdym przypadku identyczny. Przedsiębiorca płacił kontrahentowi, czyli firmie outsourcingowej, za utrzymanie pracowników. A ta firma wypłacała pensje zatrudnionym, tylko że po kilku miesiącach przestała odprowadzać składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Pracownicy zanim się zorientowali, to Zdzisław Kmetko zdążył zgarnąć 62 miliony polskich złotych.

I teraz to co najbardziej jest zaskakujące w tej sprawie. Obowiązek spłacenia tego długu wobec ZUS-u zostaje przerzucany na przedsiębiorców, tych, którzy co miesiąc płacili kontrahentowi za utrzymanie pracowników. I teraz oni mają zapłacić raz jeszcze? Przedsiębiorcy muszą spłacić odpowiednio: Andrzej Klukowski – 200 tysięcy złotych; Marek Szuper – 1 milion złotych; Lesław Wereszczyński – 2,5 miliona złotych. Te zobowiązania stanowią zagrożenie dla tych firm, którego mogą nie przetrwać i co, kilkanaście tysięcy ludzi straci pracę?

Dlaczego to właśnie przedsiębiorcy mają spłacić to zobowiązanie?

Czyżby łatwiej było dochodzić roszczeń od przedsiębiorców, którzy są obecni na rynku polskim, nie ukrywają się, próbują dalej prowadzić swoje firmy? ZUS powołuje się na Państwową Inspekcję Pracy, która dwa lata wstecz orzekła, iż umowy podpisane z firmami Zdzisława Kmetko są umowami pozornymi, nieważnymi oraz zmierzającymi do obejścia prawa.

Co z tym outsocurcingiem, legalny, czy nie?

– „Pracownicy, którzy teoretycznie mieli być outsourcowani na zewnątrz, wykonywali te same obowiązki pod tym samym pracodawcą, w tym samym miejscu, pod tym samym kierownictwem, faktycznie oni byli zatrudnieni nadal przez te same firmy. Stąd te same firmy powinny pokryć zaległości składkowe. Ja rozumiem rozgoryczenie tych przedsiębiorców i tak naprawdę rozumiemy, że czują się oszukani. Jednak gdyby w pewnym momencie zachowali ostrożność, gdyby skierowali swoje kroki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dowiedzieliby się, że od takich umów, tego typu umów należy się trzymać z daleka” – Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS-u.

– „Jeżeli będą takie przesłanki, zarówno formalne, jak i faktyczne, że mieliśmy do czynienia z przejęciem części zakładu pracodawcy, pracowników wraz z ich zarządem, nadzorem, dysponowaniem. To oczywiście odpowiedzialny jest ten, kto przejmuje tych pracowników i sprawuje nad nimi nadzór. TO JEST FORMA STOSOWANA.” – Jacek Kapica, Wiceminister Finansów.

Pewnie informacje o tym, gdzie obecnie przebywa Zdzisław Kmetko byłyby bardzo cenne dla Prokuratury. Okazuje się, że Jacek Smaruj, dziennikarz TVN24, jak i Lesław Wereszczyński bez problemu skontaktowali się z człowiekiem poszukiwanym listem gończym. Dziennikarzowi, Zdzisław Kemtko oznajmił, że legalnie mieszka w Berlinie i zaprosił na herbatkę. Z kolei przedsiębiorcy, życzył powodzenia, bo będzie mu potrzebne.

Jak to jest, że powyższe osoby bez problemu skontaktowały się z poszukiwaną osobą, a polskie organy ścigania nie? Jak pociągnąć tego człowieka do odpowiedzialności, kiedy nie przedstawiono mu nawet zarzutów, bo przecież jest ściągany listem gończym? Dlaczego działania organów ścigania są tak bezskuteczne i mozolne?

W firmach przedsiębiorców, którzy podpisali te trefne umowy, oprócz kontroli zusowskich, rozpoczęły się kontrole skarbowe. Są także pierwsze wyroki sądowe na niekorzyść przedsiębiorców, nakazujące spłatę ZUS-u. A co w takim razie z człowiekiem, który wyłudził 62 miliony polskich złotych?

Źródło: TVN24.pl

Zobacz także

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy

Dodaj komentarz

Przeczytaj inne:
ZUS skontroluje składki sprzed lat

„Rzeczpospolita” informuje, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych kontroluje składki dotyczące umów zleceń sprzed lat. Jak zauważa dziennik, w związku z tym...

Zamknij