Pozostałe

Niemieckie buble

22 kwietnia 2016

Wszystko wskazuje na to, że przysłowiowa niemiecka solidność to już przeszłość. Specjaliści są zdziwieni, gdyż zestawienie niebezpiecznych dla zdrowia produktów pokazuje jak gwałtownie wzrosła liczba tych, oznaczonych napisem „made in Germany”.

Niemiecka stacja nadawcza Deutsche Welle donosi, że Niemcom w produkcji tzw. bubli udało się wyprzedzić dotychczasowego lidera. Mowa oczywiście o Chinach. Z kolei trzecie miejsce zajęły Stany Zjednoczone. A tuż za nimi Japonia i Włochy.

Według Federalnego Instytutu Bezpieczeństwa i Medycyny Pracy (BAuA) prawie jedna czwarta produktów, które pojawiły się na czarnej liście Rapex, czyli trafiły do europejskiego systemu uruchomionego w celu zapewnienia ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwa konsumentów na terenie UE, to produkty niemieckie – 24,7 proc. Łącznie 227 niemieckich produktów budziło wątpliwości. Dla porównania, polskich produktów na liście znalazło się tylko 19.

Chińczycy zazwyczaj nie przykładają się jeśli chodzi o sprzęt gospodarstwa domowego. Podczas gdy Niemcy partaczą wyposażenie samochodów. Zaniedbania zostały stwierdzone w m.in. 74 modelach samochodów osobowych oraz 15 ciężarowych. Ponadto zakwestionowane zostały wyposażenia autobusów, przyczep kempingowych i motocykli. Klienci wnosili również skargi na niepoprawne funkcjonowanie elektroniki oraz elementów bezpieczeństwa, w tym poduszek powietrznych i pasów.

Ze względu na wady techniczne Mercedes-Benz tylko w lutym ubiegłego roku był zobowiązany zaprosić do serwisów 22 tys. właścicieli aut tej marki klasy E i CLS. Powodem było poluzowanie śruby uszczelnienia komory przegrody silnika, co w radykalnych przypadkach mogło skończyć się pożarem silnika.

Podważono także kwestie dotyczące z jakością materiałów wielu niemieckich wyrobów. Dla przykładu, w zatyczkach do uszu znaleziono zbyt dużą zawartość sześciowartościowego chromu, odzież jest barwiona alergizującymi barwnikami, a z zabawek odpadają niewielkie elementy, którymi mogą udławić się dzieci.

Niemiecki dyskont tekstylny KiK był zmuszony wycofać ze sprzedaży przeciwdeszczowe kurtki dla dzieci, gdyż zawierały barwnik dimetoksybenzydynę, który jest uznawany za rakotwórczy.

W zeszłym roku zostało wycofanych z rynku aż 152 produktów wyprodukowanych w Niemczech.

Źródło: tvp.info

Zobacz także

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy

Dodaj komentarz