Polityka

Dziwny jest ten świat

17 grudnia 2015

Śpiewał onegdaj Czesław Niemen. Dziwił się wówczas temu, że człowiek gardzi innymi ludźmi i potrafi słowem zabijać jak nożem.

Jakże aktualny jest ten tekst w obecnych czasach, odnosząc się w szczególności do realiów polskich. Trawestując tytuł piosenki chciałoby się powiedzieć „Dziwny jest ten kraj”.

Obserwując poczynania PIS-u po wygranych wyborach prezydenckich i parlamentarnych odnoszę wrażenie, że albo decydenci partyjni zostali totalnie zaskoczeni wynikami wyborów albo jest to wcześniej zaplanowana gra na wyniszczenie. Fakt perfekcyjnie zaplanowanych działań przedwyborczych oraz kampanii wykorzystującej błędy i potknięcia PO wskazywałby na równie dobre przygotowanie do przejęcia rządów w kraju.

Po pierwszej euforii i odbijaniu korków szampana okazało się, że chyba nie wszystko zostało przemyślane na tip-top.

Pierwsze posunięcia wygranej partii oraz kolejne w następnych tygodniach sprawowania władzy można odebrać jako strzały w stopę. Niestety nie poprzestano na pojedynczym wystrzale. W tej chwili wygląda to na pociągniecie serią.

Jako dziwne i wskazujące na nie do końca dojrzałe decyzje można wskazać następujące fakty:

– jeszcze w trakcie kampanii na ministra obrony narodowej wskazywano Jarosława Gowina. Podczas tworzenia rządu Gowin nagle stał się ministrem szkolnictwa wyższego a tekę MON-u oddano w ręce Macierewicza. To posunięcie pokazuje jak niestabilne są decyzje kierownictwa PIS-u. Wydaje się, że po pełnieniu funkcji ministra sprawiedliwości w rządach PO Jarosław Gowin nie będzie zbyt usatysfakcjonowany teką ministra nauki. Natomiast przekazanie resortu obronnego w ręce opętanego katastrofą smoleńską Macierewicza pokazuje z drugiej strony, że Jarosław Kaczyński bardziej ceni lojalność niż fachowość i profesjonalizm.

– wprowadzenie „na siłę” Mariusza Kamińskiego do rządu. Ten ruch wydaje się zupełnie irracjonalny w sytuacji trwającego postepowania karnego. Aby go wykonać Prezydent Duda ułaskawił M. Kamińskiego w bardzo wątpliwych prawnie okolicznościach. To również nie przysporzyło PIS-owi zwolenników.

– spór o Trybunał Konstytucyjny. Zupełnie niepotrzebny PIS-owi ze względów medialnych. Zrozumiała jest przesłanka kierująca tymi decyzjami, czyli wpływ na całą drogę legislacyjną uchwalanych ustaw oraz wykluczenie ewentualnych sprzeciwów opozycji co do zgodności aktów prawnych z Konstytucją.

Posiadając większość sejmową oraz wpływ na Prezydenta Jarosławowi Kaczyńskiemu do pełni szczęścia brakowało tylko możliwości obsadzania TK „swoimi” sędziami. Tu niestety Platforma uprzedziła, również nie do końca zgodnie z prawem jego ruchy i stąd to całe zamieszanie. Gdyby nie wzajemna nienawiść PIS-u i PO nie byłoby problemu z obsadzaniem sędziów Trybunału. Szkoda, że tak się stało, bo nie wpłynęło to pozytywnie dla wizerunku Polski na arenie międzynarodowej.

Wydaje się, że wyborcy mają dość szarpaniny i czczej gadaniny w sejmie. Potrzebne są konkrety. Na szczęście rząd przedstawił projekt budżetu na 2016 rok. Jest on podobny do założeń rządu Ewy Kopacz. Niestety znów pojawił się problem w związku z planowanym wprowadzeniem tzw. podatku bankowego. Wbrew opiniom specjalistów rządowych obciążenie tym podatkiem banków spowoduje w konsekwencji przerzucenie tego na barki klientów. Jest to schemat naturalny i przeciwnie do chęci rządowych arytmetyków stosowany powszechnie. Żaden bank nie zrezygnuje ze swoich dochodów. Ponadto zaproponowany sposób wdrożenia tej daniny obarczony jest wieloma wadami. Największą wadą chyba jest główny cel wprowadzenia podatku w postaci finansowania wyborczych obietnic
PIS-u: podarowania rodzicom kwoty 500 zł na dziecko oraz obniżenia kwoty wolnej od podatku.
Jak podkreślają eksperci podatek bankowy funkcjonuje w wielu krajach Europy ale jego zadaniem nie jest finansowanie planów partii rządzącej lecz funkcjonowanie w roli instrumentu prewencyjnego oraz narzędzia umożliwiającego zwrot środków pieniężnych przeznaczonych na ratowanie banków w okresie kryzysu. W Polsce podatek ten ma mieć charakter wyłącznie fiskalny. Należy również wskazać, iż założenia i podstawy wprowadzenia podatku są oderwane od prawodawstwa europejskiego.

Posunięcia realizowane w ostatnim czasie przez partię Jarosława Kaczyńskiego mogą zdziwić zwykłego obywatela. Zwykły obywatel oczekuje od rządzących przede wszystkim spokoju i stabilizacji, stworzenia warunków do, w miarę komfortowego funkcjonowania. Fakt uwikłania PIS-u w ustawiczną walkę ze wszystkimi, którzy myślą inaczej raczej nie spowoduje wzrostu popularności. Pyskówki o Trybunał czy ułaskawienie Kamińskiego nie były i nie są potrzebne, natomiast potrzebne są decyzje dotyczące bieżącego funkcjonowania państwa i jego organów.

Obywatelom potrzebne są sprawnie działające instytucje w postaci urzędów, sądów i prokuratur. Potrzebne są szybko wydawane, sprawiedliwe wyroki, decyzje administracyjne wydawane bez zwłoki i dodatkowej biurokracji oraz prokuratury działające nie w celu realizacji statystyki tylko faktycznego ścigania sprawców przestępstw.

Społeczeństwo we władzy chce mieć oparcie i świadomość, że wybrani przedstawiciele narodu zostali faktycznie desygnowani w celu wypełniania jego woli, a nie w celu napychania sobie kabzy i realizowania wyłącznie partyjnych założeń.

Jeżeli PIS sprosta tym wyzwaniom to może liczyć na dalsze poparcie wyborców i za 4 lata ponowne wybranie do reprezentowania interesów wielu grup społecznych. Jeżeli natomiast zapomni się w zmaganiach z przeszłością i rozpamiętywaniu jej to przepadnie z kretesem i legnie na wysypisku partii i ruchów społecznych, które pomimo dużego poparcia społecznego nie poradziły sobie z funkcjonowaniem we współczesnym świecie.

Fot. wikipedia.org

Zobacz także

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy

Dodaj komentarz